Co robimy w Q?
Październik 2019
PnWtŚrCzPtSbNd
« Wrz Lis »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
GDY DZIECKO MA PROBLEM Z UBRANIAMI
– ODPOWIEDŹ NA ANONIMOWY POST
 
#rodzicenastolatków rodzice nastolatków 9latka 13latka #psychologia #psychoedukacja #rodzice #jakrozmawiaćzdziećmi #problemywychowawcze #kłopotyzdzieckiem #niesfornedziecko #psychoterapia #terapiadzieci #terapianastolatków

Olga Wieczorek-Trzeciak: Poruszył mnie ostatnio anonimowy post pewnej członkini grupy Rodzice nastolatków. Dlatego zaprosiłam Cię do rozmowy na temat tego postu.

Joanna Toporowska: A ja się na to zgodziłam, chociaż chciałabym zastrzec, że jako psycholog nie mogę wydawać żadnych zaleceń, ani konsultacji na podstawie postu internetowego. Za mało wiemy na ten temat. Konsultacja psychologiczna jest bardziej złożoną sprawą i wymaga kontaktu bezpośredniego.

Olga Wieczorek-Trzeciak: No tak, jednak zastanawiam się, czy nie mogłybyśmy poddać rozważaniom tego co opisała ta Pani. Powiem szczerze, że spotkałam się w swojej praktyce już z podobną sytuacją i wydaje mi się, że problem jest częściowo uniwersalny.

Joanna Toporowska: Jeśli potraktujemy sytuację jako hipotetyczną to oczywiście możemy poddać ją rozważaniom. Jednak będą to tylko hipotezy, do sprawdzenia.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Pani pisała w poście bardzo szczerze, chciała się wyżalić. Brzmi on następująco:

“Proszę o post anonimowy. Chcę się porostu wyżalić. A może ktoś ma lub miał podobnie i udzieli mi porady... Jestem mamą cudownej 13-latki i 9-letniej okropnej, roszczeniowej pannicy, której nic nie cieszy. Nie przesadzam. Byliśmy u psychologa - nic to nie dało. Młoda ma silny charakter, żadne metody nie pomagają. Nosi tylko jeden wzór skarpetek, jeden kolor legginsow (czarne). Od roku ma 7 koszulek i innych za nic nie założy, chociaż z tych już wyrasta i wygląda komicznie. Psycholog kazała przeczekać aż sama zacznie się źle czuć w tych ubraniach. Nie czuje się źle, nic to że się koleżanki już śmieją. Nie ma mowy by założyła sukienkę. Wstyd mi na apelach w szkole bo jako jedyna ma getry i zwykły biały podkoszulek, jak na w-f. Dlaczego jej na to pozwalam? Bo inaczej jest tak wrzask, bicie mnie i opluwanie. Nie mam już siły. W maju 1 komunia, a ona nie chce alby.Jak jest w domu tata to młoda jest w miarę miła dla mnie, ale jak go nie ma jest okropna. On mi nie wierzy, że jego córeczka tak źle się zachowuje. Nie ma mowy o spokojnym odpoczynku przy niej, bo nieustannie coś jest nie tak, wiecznie coś jej się nie podoba. Szuka powodu by mnie wyprowadzić z równowagi. Szantażuje mnie ze powie w szkole Pani pedagog że ją biję i że będę miała problemy. Nie, nie biję jej. Nawet nie krzyczę. Posłusznie wykonuję co chce, byleby był spokój. Ale jestem u kresu sił...”

Joanna Toporowska: Tak, też odebrałam ten post jako przesiąknięty żalem, smutkiem, może rezygnacją i bezsilnością. Tak go przynajmniej czytam. Atmosfera w tej rodzinie może być trudna. Przenika przez to pewnego rodzaju samotność.  Szczególnie trudne musi być to dla mamy, skoro napisała post w okolicy Świąt Bożego Narodzenia, które są tradycyjnie rodzinnym świętem.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Co powiedziałabyś o opisanym zachowaniu?

Joanna Toporowska: Zachowanie córki jest nietypowe. Szczególnie symptomatyczne jest to, że dziewczynka nie chce zmieniać ubrań. Jednocześnie wydaje się, jakby komentarze czy uwagi koleżanek odnośnie jej ubioru nie miały dla niej znaczenia. Dlatego zachęcam Panią do diagnozy. Najłatwiej zacząć, tak jak już wcześniej napisano, w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Być może zachowania córki wiążą się z zaburzeniami integracji sensorycznej, nadwrażliwością lub zaburzeniami ze spektrum autyzmu (tj. ZESPÓŁ ASPERGERA). Na pewno zanim przystąpią Państwo do oddziaływań wychowawczych warto wykluczyć te zaburzenia, albo potwierdzić je i zacząć pomagać córce w odpowiedni sposób. Dzięki odpowiedniej terapii część zachowań, córka sama ustąpi i będzie miała szansę się rozluźnić. Warto pamiętać, że dzieci źle się zachowują, gdy źle się czują. To nie usprawiedliwia tego, co robi dziewczynka, ale może pomóc to zrozumieć.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Mama wspomina o tym, że córka zachowuje się lepiej w stosunku do ojca.

Joanna Toporowska: Przyczyn takiej sytuacji może być wiele. To dosyć częste u dzieci niedostosowanych społecznie. Czasem dzieje się tak, gdyż rodzice zazwyczaj mają inne temperamenty i osobowości. Z jedną osobą może być jej łatwiej, z drugą trudniej. Poza tym, dzieci najgorzej zachowują się przy mamach, bo często czują, że mogą przy nich odreagować emocjonalne napięcie z całego dnia. Przyczyną może być też fakt, że ojciec jest bardziej wspierający w tej relacji, albo odwrotnie, dziecko „ma większy respekt” w stosunku do ojca. I w obawie przed karą z jego strony, albo agresją, bardzo mocno się przy nim hamuje. Czasem dzieci zachowują się tak ze strachu. Ale jak wcześniej mówiłam, to są tylko hipotezy.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Czy nie należałoby zaangażować ojca w tą sprawę?

Joanna Toporowska: Na pewno należy zwrócić uwagę na relację między rodzicami i ich wizję wychowania - ważna jest ich spójność i wzajemne wsparcie. To daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Mama pisała, że mąż jej nie wierzy, że córka zachowuje się inaczej, gdy jest tylko z nią. Zastanawiające jest to, dlaczego nie wierzy. W głowie pojawia mi się pytanie czy między rodzicami jest porozumienie i zgoda? To jak wygląda relacja między partnerami rzutuje na dzieci.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Czyli dorośli powinni się dogadać?

Joanna Toporowska: Tak, choć jeśli nawet się nie dogadają, mama może działać sama. Do diagnozy zazwyczaj nie potrzeba dwóch rodziców.

Olga Wieczorek-Trzeciak: A jeśli okazałoby się, że to nie zaburzenia, tylko problem wychowawczy?

Joanna Toporowska: Warto wtedy udać się całą rodziną na terapię systemową.
Niepokoi mnie w opisie rozróżnienie na córkę dobrą i tą złą. Oczywiście mama pisała post w emocjach i może to tłumaczyć wyolbrzymienie. Niemniej jednak, jest także prawdopodobne, że mama tak myśli i czuje. Nie warto się za to karać, ale warto sobie to uświadomić i wziąć za to odpowiedzialność. Uświadomić, że ”w głębi duszy rozróżniam te dziewczynki na tą dobrą i tą złą. Po wielu nieudanych próbach współpracy taką łatkę im przypięłam.”  I ta łatka na pewno nie wspiera młodszej córki. Ona musi to też odczuwać i odbierać jako odrzucenie. Być może za to się mści na matce – czuje się zraniona tym, że mama jej nie akceptuje.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Ale czy to oznacza, że matka powinna zaakceptować zachowania córki? Przecież córka ją opluwa? Czy to nie jest postawienie sprawy na głowie?

Joanna Toporowska: Często jest tak, że dzieci rodzą się z pewnymi deficytami. Załóżmy, że córka ma nadwrażliwość dotykową. Rodzice mogli tego nie zauważyć i w ich odczuciu dziecko było po prostu trudniejsze, sprawiało problemy, płakało bez powodu. W związku z tym w obu stronach narastała wrogość – córka czuła się coraz bardziej niezrozumiana - ją boli skóra, a rodzice ją uciszają i mówią, że jest niegrzeczna. Więc mogła po prostu nie czuć się akceptowana. Pod wpływem tych emocji, aby poczuć przynależność mogła zachowywać się jeszcze gorzej. To budziło w rodzicach przekonanie, że ona jest tą złą, a ta druga jest tą dobrą. Że dopóki się nie pojawiła, był spokój i mieli fajne życie rodzinne. To jest oczywiście przejaskrawienie sytuacji, bo nie ma ani ludzi w 100% wspaniałych – aniołków, ani w 100% niedobrych. To emocje płatają nam figla i pod wpływem tych emocji i kolejnych porażek, zaczynamy w ten sposób stereotypowo oceniać ludzi, także własne dzieci.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Co można zrobić po wielu latach tej sytuacji?

Joanna Toporowska: To dorośli są odpowiedzialni za zmianę tej sytuacji. Za przerwanie błędnego koła. To oni powinni poszukać pomocy. Z jednej strony warto się wesprzeć i odwentylować  te wszystkie gromadzone przez lata uczucia w stosunku do dziecka. Warto je wypowiedzieć w bezpiecznych warunkach, na grupie wsparcia dla rodziców lub konsultacji indywidualnej. To pomoże samym rodzicom znaleźć siły na rozwiązanie tej sytuacji.
Po drugie, jak już się zrozumie dziecko i wie, co mu dolega, warto mu o tym powiedzieć i zacząć budować relacje na nowo. Można po prostu przeprosić.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Przeprosić? ale za co?

Joanna Toporowska: Mogłoby to brzmieć na przykład tak: „Przez wiele lat nie rozumiałam twojego zachowania, dlatego reagowałam na nie nieadekwatnie. Przepraszam Cię za to! Obiecuję, że teraz będę bardziej uważała na to, czy tamto. Kocham Cię i chcę Cię wspierać w rozwoju, pomagać Ci w życiu codziennym.”  Wypowiedź należy zawsze dostosować do wieku dziecka. Mógłby to być dobry początek.

Olga Wieczorek-Trzeciak: Czego można życzyć tej i wielu innym rodzinom w nowym roku?

Joanna Toporowska: Miłości, cierpliwości, uważności, konsekwencji i nadziei. Szybkiej i bezbolesnej diagnozy. Szybkiego reagowania na powtarzające się przejawy trudnego zachowania u dzieci. Trafiania do kompetentnych specjalistów., bo dzięki dostosowaniu się do wskazówek specjalistów jest szansa, że życie rodzinne ułoży się lepiej i wszyscy będą bardziej zrelaksowani i szczęśliwi.

Rozmawiały:
Joanna Toporowska – psycholog i terapeuta pracujący z dziećmi i rodzicami w Stowarzyszeniu Q Zmianom. więcej....

Olga Wieczorek-Trzeciak – psycholog i trener umiejętności psychospołecznych. Prowadząca konsultacje, szkolenia i warsztaty dla dzieci, młodzieży i rodziców. więcej...

Post pochodzi z grupy wsparcia dla rodziców nastolatków na Facebooku o nazwie: RODZICE NASTOLATKÓW. Stowarzyszenie Q Zmianom wspiera merytorycznie grupę od maja 2018 roku.
powrót
 
Floating Facebook Widget